sobota, 2 stycznia 2016

Rozdział 6 - Kocha Cię !

Francesca

Jesteśmy z Camilą i Violettą na takiej łące niedaleko szkoły i rozmawiamy, rozważamy nad babskim wieczorem. Dzisiaj jest piątek, więc dlaczego by nie ? Bliżej byśmy się poznały, może jest jeszcze coś czego o sobie nie wiemy, chociaż szczerze w to wątpie. Nigdy jeszcze takiej nocki nie robiłyśmy, a przecież kiedyś musi być ten pierwszy raz.

- Dziewczyny, ale u której byśmy spały ? - zapytała Violetta

- No właśnie... - powiedziałam

- Możemy u mnie - oznajmiła Cami - O której ?

- Dziewiętnasta ? - zapytałam

- No to sprawa załatwiona. Babski wieczór u Cami o dziewiętnastej. - oznajmiła Violetta - Która jest godzina ? - dodała

Zaczęłam szukać w torebce telefonu, aby sprawdzić godzinę. Gdy go znalazłam i zapliłam wyświetlacz i spojrzałam na niego to, aż wytrzeszczyłam oczy.

- Siedemnasta czterdzieści osiem - powiedziałam

- Co ?!

Wszystkie poderwałyśmy się z ziemi, pożegnałyśmy się i każda poszła w swoją stronę.

Violetta

Szłam, nie ja nie szłam, ja biegłam do swojego domu, gdy tam doszłam to zaczęłam pakować, rzeczy do Cami. Wzięłam piżamę, ciuchy na jutro, czyli zwiewną sięgającą mi do kolan błękitną sukienkę. Spojrzałam na zegarek i odetchnęłam z ulgą. Osiemnasta trzydzieści jeden.

~ Zdąrzę - pomyślałam

Zeszłam na dół z moją torbą z ciuchami i weszłam do kuchni. Zjadłam powoli jabłko i wyszłam z domu kierując się do przyjaciółki...

Drzwi otworzyła mi Francesca, która niedawno przyszła do rudej. Weszłam, ściągłam buty i razem z Fran poszłyśmy do góry do pokoju. Razem wszystkie usiadłyśmy na łóżku.

- To o czym najpierw gadamy ? - zapytałam podekscytowana tą sytuacją, ponieważ pierwszy raz robimy takie party.

- Jak wam idzie z piosenką ? - zapytała nas Cami

- Ja i Leon mamy dopiero dwie zwrotki - oznajmiłam

- Marco powiedział, żebym się nie martwiła, że mamy dopiero jedną zwrotkę bo jeszcze prawie dwa tygodnie - powiedziała Fran

- A Tobie Cami jak idzie z Brodueyem ?

- Jeszcze nic nie mamy - powiedziała zmartwiona

- Dlaczego ?

- Nie możemy nic napisać bo ciągle się kłócimy i wkurzamy na siebie. Ja chcę coś innego napisać i on coś innego - dodała

- Przykro mi - oznajmiłam

- Mi też - powiedziała Fran

Obie przytuliłyśmy naszą przyjaciółkę, żeby wiedziała, że nie jest z tym sama. Napewno uda im się napisać tą piosenkę tylko muszą znaleźć swój wspólny język.
Camili od razu humor się poprawił.

- Viola... co jest między Tobą, a Leonem ? - zapytała ruda

Co jest między mną, a Leonem ? Nic

- Między nami nic nie ma, dlaczego pytasz ?

- Nie ukrywaj przed nami nic, jesteśmy przecież przyjaciółkami

- Ale ja nic nie ukrywam

- Nie udawaj, że nie widzisz jak na Ciebie patrzy, jaki ma do Ciebie stosunek... Viola ! On się w Tobie zakochał !

On się w Tobie zakochał.

On się w Tobie zakochał.

Te słowa krążyły mi w głowie. Nie mogłam w to uwierzyć. Przecież to nie prawda.

- Cami, coś Ci się pomyliło. Źle się czujesz ? - zapytałam

- Dobrze się czuję. A nie wydaje ci się coś podejrzane ?

Myślałam... Myślałam... i nagle mnie oświeciło...

- Pamiętam tylko jak wypytywał mnie czy...

Nie dokończyłam bo nie mogłam w to uwierzyć.

Leon mnie kocha ?

- Czy ... ?! - niecierpliwiły się dziewczyny

- Czy jakby Diego wrócił czy bym do niego wróciła i czy dalej za nim tęsknie.

- Kocha Cię ! - krzyknęły i pisnęły uradowane

Kocha mnie ?

Nie. To niemożliwe

- A Ty go kochasz ? - zapytała

- Sama nie wiem.

#####

Jest rozdział 6 :)
Mam pytanie ... Czy czyta to ktoś w ogóle ? Bo nie wiem czy jest sens pisania :D
Jeżeli tak to chcecie, żeby rozdziały były dłuższe ?
Ja zawsze pisze to wychodzi mi jakoś 500-600 słów. Raz mi się zdarzyło, że było ponad 800.
To jak... Chcecie dłuższe ?
Jeśli tak to ile mniej więcej słów ma być ? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz