poniedziałek, 28 grudnia 2015

Rozdział 3 - To koniec

Od teraz rozdziały będą pisane z
narracji pierwszoosobowej

4 dni później

Violetta
Ta cała Franesca jest bardzo fajna, reszta też. Rudowłosa Camila, Maxi, który cały czas chodzi w fullcapach, zakręcona Naty, blondynka Ludmiła czasami palnie coś bez pomyślenia, Andres, który nigdy nic nie rozumie i Leon, mega przystojny brunet. Dlaczego tak jest, że jestem z Diego, kocham go, a myślę o innym ? Myślę o Leonie... nie może tak być! Nie chcę, żeby tak było! Praktycznie nawet z nim nie rozmawaiałam. To było tylko zamienienie 2 zdań i to tyle.
Dzisiaj sobota, nie idę do szkoły. Zresztą nawet każdy głupi nie poszedłby w sobotę do szkoły, przecież to by było głupie. Właśnie idę do parku bo jestem tam umówiona z Diego. W drodze dalej rozmyślałam o Leonie. Jak na złość właśnie szedł w moją stronę, jego włosy rozwiewał lekki wiaterek przez co wyglądał uroczo.
- Cześć Violetto - uśmiechnął się do mnie, a ja poczułam jak uginają mi się nogi pod wpływem jego głosu
- Cześć Leon - odpowiedziałam z szerokim uśmiechem
- Śpieszysz się gdzieś ? - zapytał
- Tak jakby, jestem umówiona z Diegiem.
- Dobra, to nie przeszkadzam. To cześć.
- Pa - powiedziałam delikatnie i poszłam przed siebie

- Cześć kochanie - powiedział
- Cześć. - powiedziałam po czym on musnął moje usta - Długo czekałeś ?
- Około 10 minut
- Przepraszam, po prostu spotkałam Leona i trochę porozmawialiśmy.
- Nic się nie stało - powiedział z szerokim na twarzy uśmiechem - Może to i dobrze z nim się zaprzyjaźniasz - dodał
- O czym mówisz ?
- Usiądź - wskazał ręką na ławkę obok nas. Usiadłam, a ona zaraz po mnie też usiadł - Muszę Ci coś powiedzieć.
- Ale co ? Mów !
- Bo ja już nie czuję do Ciebie tego co kiedyś, jak przyśliśmy do tej szkoły to coś się między nami zepsuło. Mniej się spotykaliśmy, mniej ze sobą rozmawialiśmy, po prostu nie pasujemy do siebie.
- A... ale co ty chcesz przez to powiedzieć ? Dla miłości nie jest ważne, aby ludzie do siebie pasowali, ale by byli ze sobą szczęśliwi, a my przecież jesteśmy.
- Ale ja już nic do Ciebie nie czuję. To koniec.
- Jak to koniec ? Nie ! Ty nie możesz mnie zostawić !
- Violetta... nie utrudniaj, proszę Cię. Mi też nie jest łatwo Cię zostawić, ale żebym Ci nie sprawiał więcej bólu to wyjeżdżam do Włoch i nigdy nie wrócę.
- Ja utrudniam ?! To Ty wszystko zniszczyłeś !! - zaczęłam krzyczeć i biec do domu. Tak się rozpłakałam, że wole nie myśleć jak wyglądam cała czarna.
- Ałłłaaa! - krzyknęła Francesca gdy na nią wpadłam - Violetta ? Co się stało ?
- Ddddiego ze mną zzzzerwał i pppowiedział, żee wyjeżdża ddo Włoch. - Fran mnie do siebie bardzo mocno przytuliła
- Ale gnojek - wkurzyła się
- Przepraszam Cię, Fran ale chcę iść do domu
- Dobrze, ale odprowadzę Cię. - kiwnęłam głową, że się zgadzam i ruszyłyśmy

Weszłam do domu i od razu pobiegłam do swojego pokoju, tam rzuciłam się na łóżko, dosłownie. Dlaczego on mi to zrobił ? Powiedział, że nie pasujemy do siebie i już nic do mnie nie czuje. Przecież było nam razem tak dobrze, a on wyjeżdża do Włoch, żebym bardziej nie cierpiała po zerwaniu. Może to tylko mi było dobrze ? Może on nie czuł się komfortowo w naszym związku ? Nie okazywał w ogóle, że mu jest źle. Może stało się coś złego ? Raczej nie. Jeśli do mnie nie wróci to chyba będę musiała o nim zapomnieć. Ale ja go nadal bardzo kocham. Rozpłakałam się na samą myśl, że go już nie będzie przy mnie. Położyłam się i zasnęłam.

Francesca
Martwię się o Violę. Czuje, że ona staje się moją przyjaciółką pomimo tego, że znamy się dopiero nie cały tydzień. Pomagamy sobie, esemesujemy wieczorami. Ale dzisiaj, gdy ją zobaczyłam taką zapłakaną, wstrząśniętą to się przeraziłam, a wszystko przez tego dupka. Nawet go nie lubiłam. Nie no lubiłam, ale teraz już go nie lubię. Może i dobrze, że wyjeżdża do tych Włoch, przynajmniej Violetta nie będzie musiała oglądać tej jego twarzyczki. Wkurzyłam się. Ugh.. ! Zepsuł mi humor drań jeden. Als to i tak nic, mi humor, a Violi... prawdopodobnie życie. Ona była w niego zapatrzona, a on ją zostawił...
- Francesca ! Nie rzucaj poduszkami w domu bo jeszcze coś zbijesz ! - krzyknęła moja mama, a ja zorientowałam się, że rzucam moją ulubioną poduszeczką.
- Przepraszam mamo - uśmiechnęłam się miejąc nadzieję, że mi ujdzie płazem. Pokiwała głową i poszła do kuchni kończyć robić obiad
Postanowiłam się przejść i wyrzucić z siebie te napełnione złą energią emocje. Jak, on tak mógł ?! Idę, a ludzie się patrzą na mnie jak na wariatkę. Zresztą nie dziwię im się. Idę wkurzona i co jakiś krzak jest to wyrywam z niego liście i rzucam na ziemię. Wariatka. Oooo... widzę tego kochasia od siedmiu boleści !
- Ty ! Diego ! Co Ty zrobiłeś Violettcie ?! Chodzi i płacze, nawet nie wiesz w jakim jest stanie !
- Mówisz tak jakbyś nigdy nie przestała kogoś kochać !
- Życie jest zbyt ważne, zbyt krótkie by je zmarnować ! A Ty marnujesz życie Violi takim zachowaniem !
- Trudno
- Posłuchaj ! Jeżeli bardziej skrzywdzisz Violettę to pożałujesz ! Normalnie stracisz te swoje białe zęby !

sobota, 26 grudnia 2015

Rozdział 2 - Jesteśmy razem

Violetta była w domu około godziny 12. Była zmęczona więc postanowiła się przespać. Obudziła się o 16:30 i zaczęła pakować się na jutrzejsze lekcje. Drugi dzień szkoły, a już matematyka, hiszpański, geografia... To co najgorsze. Pakowała się z 30 minut bo kilka razy sprawdzała czy napewno wszystko ma.

     Violetta, schodziła na dół by zjeść kolację. Tosty z szynką serem i ogórkiem. Zjadła w ciszy i spokoju. Po zjedzeniu zadzwoniła do swojego chłopaka. Rozmawiała z nim z 2 godziny. Diego cały czas powtarzał jak to bardzo ją kocha itp... Rozmawiali by dalej ale musiał pomóc mamie w sprzątaniu.

     Dochodziła godzina 22, dziewczyna postanowiła iść się umyć. Po wykonanej czynności poszła jeszcze do sypialni rodziców aby dać im całusy na dobranoc. Potem poszła do siebie i próbowała zasnąć lecz na marnę. Gdy już na nowo zasypiała przypomniał jej się tajemniczy chłopak o cudownym głosie. Zasnęła około godziny 24.

     Diego rano przyszedł po Violettę do jej domu i poszli razem do szkoły. Z 5 minut przed dzwonkiem stali już koło klasy. Chłopak poszedł do toalety zostawiając dziewczynę samą. Do szatynki podeszła Włoszka Francesca.
     - Cześć, jesteś tu nowa, prawda ? - powiedziała uśmiechnięta
     - Cześć, tak jestem nowa, a ty ?
     - Ja nieee... Chodzę do tej budy już 3 rok.
     - Okejj - dziewczyny popatrzały na siebie z delikatnym uśmiechem. Podszedł do nich Leon i Andres, który był równierz w ich klasie, jednak on był troszkę za głupi jak na 3 klasę gimnazjum. Często jeśli ktoś opowiadał jakiś żart on nigdy się nie śmiał bo nie wiedział o co chodzi, a jeżeli już się śmiał to po to aby się nie wyróżniać.
     - Cześć chłopacy - przywitała się Francesca - Wy się już poznaliście ? - zwróciła się do Violetty, ta kiwnęła głową przecząco. - A więc, chłopacy, to jest Violetta, Violetto to jest Maxi, a to Leon - podali sobie ręcę nawzajem na przywitanie i zawzięcie nowej znajomości. W tymczasie przyszedł Diego.
     - Cześć jestem Diego. - uśmiechnął się do Violetty i podał ręke osobom płci męskiej i osobie płci żeńskiej, oni także powiedzieli swoje imiona.
     - A wy się znacie ? - zapytała Francesca Violettę o nią i Diego.
     - Tak, jesteśmy razem - wtrącił chłopak.
     - Oooo, jak słodko. Będziemy mieć w tym roku chociaż jedną parę klasową. W tamtym roku każdy był sam jak palec, nikt nie miał drugiej połówki. Ile ze sobą już jesteście ?
     - Rok.
     - No to już trochę długo.
     - Skąd jesteście ? - zapytał Leon, a Violetta się od razu na niego spojrzała.
     - Z Madrytu, przedwczoraj przylecieliśmy - odpowiedziała uśmiechnięta Violetta w stronę bruneta, który postanowił odwdzięczyć jej się słodkim uśmiechem przez co dziewczynie zrobiło się ciepło na sercu. Schyliła głowę bo poczuła, że oblewa ją mocny rumieniec "Dlaczego on tak na mnie zadziałał ?" pomyślała. Zadzwonił dzwonek. Wszyscy zasiadli na swoje miejsca. Pierwszą lekcją była Chemi. Minęła szybko, bardzo szybko jak na znienawidzoną przez uczniów lekcję.

     "Minęło już 5 lekcji. Jeszcze jedna i koniec na dzisiaj" pomyślała Violetta, gdy zadzwonił dzwonek na przerwę. "Jeszcze tylko zło świata, matematyka" Nikt nie lubi matematyki, a jednak przydaje się w dorosłym życiu. W parktycznie każdej pracy. Potrzebne jest liczenie, obliczanie pól gdy ktoś chce kupić lub wybudować dom. Al po co są te różne twierdzenia matematyczne ? Nie wiadomo. Jest przerwa. Diego poszedł zaprzyjaźnić się trochę z kolegami z klasy, a Violetta z dziewczynami.
     - Viola czym zajmują się Twoi rodzice ? - zapytała Francesca
     - Moi rodzice mają własną firmę w Hiszpani z markową odzieżą.
     - Dobrze Ci jest z Diego ?
     - Tak, jest kochany, troskliwy, dobrz mi z nim, a dlaczego pytasz ?
     - Tak po prostu, jeżeli miałybyśmy się zaprzyjaźnić to musimy coś o sobie wiedzieć.
     - To teraz ty opowiadaj o sobie

Rozdział 1 - Jutro pierwszy dzień szkoły

16-nasto letnia szatynka Violetta Castillo wybrała się ze swoim chłopakiem o imieniu Diego na krótki wieczorny spacer. Dzisiaj przylecieli z Madrytu razem z rodzicami Violetty, ponieważ rodzice Diego'a musieli jeszcze pozałatwiać inne sprawy. Jutro zac5zynają naukę w Szkole w Buenos Aires. Szatynka jest po uszy zakochana w swoim chłopaku. Nie widzi po za nim świata, on poza nią też.
          - Kocham Cię, wiesz ? - zapytał Diego
          - Wiem, ja Cie też. - odpowiedziała rozmarzona. - Może będziemy już wracać ? Jutro pierwszy dzień szkoły - oznajmiła
          - Jasne, odprowadzić Cię czy trafisz księżniczko ? - zapytał z uśmiechem.
          - Trafię, jeszcze nie jest tak Ciemno - odpowiedziała z tym samym gestem. Pożegnała się z chłopakiem i poszła. W domu zjadła kolacje po czym poszła się umyć i spać.

          Obudziła się w niezłym humorze. Od razu poszła się przebrać w ciuchy. Nie ubiera się na galowo bo tak jakby nie będzie rozpoczęcia roku tylko przywitanie i puerwsza lekcja z wychowawczynią i do domu. Violetta jednak postanowiła ubrać różową sukienkę i do tego czarne balerinki. Żadnego nakrycia nie brała bo przecież na dworze jest 19 stopni, a co dopiero później. Włosy zostawiła rozpuszczone. Papatrzała na wyświetlacz telefonu "7:15, mam jeszcze dużo czasu" - pomyślała. Poszła zjeść śniadanie. Tosty z serem, pomidorem i szynką. Nie spieszyła się z jedzeniem. Biorąc gryza usłyszała dźwięk telefonu, od razu spojrzała ba ekran. Sms od Diego'a.
          Diego: Cześć śliczna  :-) Uszykowana już ?
          Ja: Cześć kochanie, tak, a Ty już uszykowany ?
          Diego: Ja też  ;-)  Mam przyjść po Ciebie ?
          Ja: Jak możesz to przyjdź o 7:45 do mnie, oki ?  :-*
          Diego: Jasne.

          Zadzwonił dzwonek i wszyscy udali się do holu. Diego obejmował ręką swoją dziewczynę, aby dodać jej otuchy, a ta oparła lekko swoją głowę o jego ramienie. Do pomieszczenia wszedł dyrektor Studia Antonio, który przywitał wszystkich również nowych uczniów i życzył wszystkiego najlepszego w nowym roku szkolnym. Rozdał poszczególne plany lekcji dla osób z tej samej klasy
          - Możecie udać się na pierwszą lekcje. - Diego zobaczył na planie pod jaką salą mają pierwszą lekcje i tam się udali. Zajeli miejsca w ławkach. Nie było dwu osobowych więc usiedli jak najbliżej siebie, czyli Violetta Diego'iem.
          - Dzień dobry - powiedziała wychowawczyni klasy 3B - Z niektórymi z Was już się znam z poprzedniej 1 i 2 klasy. Sprawdze obecność, żeby zobaczyć kto jest i, żeby próbować już zapamiętać imiona nowych osób - Nauczycielka otworzyła laptopa i zalogowała się do librusa, a po tym zaczęła czytać - Francesca Cauviglia
          - Jestem
          - Maxi Ponte
          - Jestem
          - Violetta Castillo
          - Jestem
          - Camila Torres
          - Nie ma
          - Leon Verdas
          - Jestem - Violetta, gdy usłyszała ten głos zaczęła się rozglądać po klasie za jego właścicielem "Jaki on ma piękny, melodyjny głos" pomyślała. A Angie bo tak miała na imię wychowawczyni klasy 3B zaczęła czytać resztę osób.

Hej ;)

Nie będę już kończyć tamtego opowiadania :(
Znudziło mi się, wena do niego zniknęła. Pewnie rozumiecie =]

Ale ruszam z nowym opowiadaniem pt. "Chcę Cię mieć blisko mnie - Leonetta"

Zaraz wstawię pierwszy rozdział, który już jest na moim wattpadzie:
uhkolouex

Zapraszam <3