poniedziałek, 1 czerwca 2015

Rozdział 5





Violetta

Rano obudziłam się w objęciach Leona. Powoli wyswobodziłam się z jego ramion i poszłam na dół.
- Cześć Violetta. - powiedziała Angie
- Hej Angie co Ty tutaj robisz ?
- Wczoraj przyszłam Cię odwiedzić ale już spałaś... z Leonem. - mówiła z uśmiechem.
- No tak... Bo oglądaliśmy horror i zasnęliśmy.
- Wiem. Widziałam i przykryłam was kocem.
- Aaa... To stąd ten koc... - zaśmialiśmy się.
- Tak...
- Co Olga robi na śniadanie ?
- Chyba naleśniki z serem, a co?
- Nic, tak pytam. - powiedziałam, a na górze coś trzasło. Jakby jeszcze okno ktoś wybił - Co to ?
- Nie wiem lepiej idź sprawdzić. - od razu pobiegłam na górę, a tam zobaczyłam wybite okno i Leona który przy nim stoi.
- Leon ?! Co Ty zrobiłeś ? - zapytałam ciekawa.
- No bo śniło mi się, że idę spać, a później się budzę, a naprawde się obudziłem. Ale to był świadomy sen i chciałem sprawdzić co się stanie jeśli w telefonie włączę tryb samolotowy i go rzucę. No tak jakoś się stało - zaczęłam się śmiać. - jesteś zła ?
- Nie. - dalej się śmiałam, a Leon razem ze mną. Podeszłam do niego i przytuliłam - Ty głupku. Głupi jesteś. - zaśmiałam się.
- Ale i tak mnie kochasz.
- Bardzo - mocniej się w niego wtuliłam. Do pokoju weszła Angie
- Co się stało ?
- Długa historia... - powiedziałam

Kilka dni później

- Mamo ?
- Tak, córciu ?
- Mogę dzisiaj spać u koleżanki ?
- U której ?
- Francesco
- Jasne.
- Dziękuje ! To ja idę spakować potrzebne rzeczy. Powoli poszłam i spakowałam do torby ciuchy na jutro oraz piżamę.

***

Oglądamy z Francescą i Leną jakiś horror w salonie w domu Włoszki.
Nie jest zbyt straszny. Ja prawie ciągle piszę z Leonem.

Od: Leon <3
Ja bardziej <3

Do: Leon <3
Nie bo ja bardziej za Tobą tęsknię :*

Od: Leon <3
Chcesz się o to kłócić ?

Do: Leon <3
Nie bo i tak ja wygram.

Od: Leon <3
Niech Ci będzie <3

Do: Leon <3
Yay !
Wygrałam.

Od: Leon <3
Chciałbym Cię teraz przytulić, pocałować, być blisko Ciebie <3

Do: Leon <3
Ja też bym tego chciała. ;)

Od: Leon <3
Kocham Cię, misia <3

Do: Leon <3
Awh, ja Ciebie też, misiu :*

- Dziewczyny, nudne to jest...
- Co ? - zapytała Lena
- Ten film. - powiedziałam
- Masz racje. Która godzina ?
- Druga w nocy.
- Idziemy spać ? Bo tak szczerze to już mi się strasznie oczy kleją.
- Mi też. - powiedziała Lena
- To idziemy spać ? - zapytała Fran
- Tak. - pogasiłyśmy wszystkie światła i telewizor po czym poszłyśmy do pokoju mojej przyjaciółki. Tam były nasze śpiwory. Zasnęłam z myślą o moim chłopaku.

~2 miesiące później~

- Violetta, mówię Ci ! Leon Cię zdradza !
- Kłamiesz ! I niby z kim mnie zdradza ? Co ?
- Ze mną !
- Francesca daj spokój. !
- Patrz ! - podała mi jakieś zdjęcia na których była ona i Leon. Na tych zdjęciach też się całowali
Odwróciłam się tyłem do niej i szłam przed siebie. Dziwnym trafem doszłam do domu. Weszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Jak on mógł mi to zrobić ?
Boże...

Leon

- Ona Cię zdradza. - powiedziała
- Kto ?
- Violetta.
- Co Ty gadasz ? Violetta ? Nigdy !
- A może ona po prostu już Cię nie kocha. ?  Nie pomyślałeś o tym ? - chwilę się zastanowiłem i... Już sam nie wiem co o tym myśleć.
- I niby z kim ona mnie zdradza ?
- Z takim chłopakiem. Zobacz - pokazała mi fotki. Violetty i jakiegoś typa z którym się całuje itp. - Ale jakby co to nie wiesz tego ode mnie.
- Okej. Nara !

***

Do: Violetta
Jak mogłaś ?

Napisałem jej smsa, ale mi nie odpisywała.
Nie jestem pewny czy ona mnie zdradziła... ale może faktycznie już do mnie nic nie czuje.  No ale mogła przecież powiedzieć, że to koniec, że nie chce mnie już w swoim życiu, a nie od razu mnie zdradzać i jeszcze mówiła mi, że mnie kocha.

A ja jej wierzyłem, idiota.

Nie odpisuje mi... Czyli jednak musi być coś na rzeczy...
Boże... Już nie wiem co o tym wszystkim mam myśleć.
Jest już 20. Postanowiłem iść się umyć i iść spać. Oczywiście przed zaśnięciem znowu myślałem o tym wszystkim.

3 dni później

Wstałem jakoś o 7:30 poszłam załatwić poranne czynności. Koło 8:10 zjadłem śniadanie. Płatki z mlekiem.
Postanowiłem iść trochę pobiegać. Na szczęście dzisiaj ubrałem dresy. Na nogi założyłem moje air maxy. Gotowy wyszedłem. Biegłem przez park. Biegłem trochę szybszym truchtem. Z oddali zauważyłem nie kogo innego jak Violettę. Była smutna, zrozpaczona i trochę rozkojarzona. Bujała w obłokach. Była w swoim własnym świecie. Postanowiłem dosiąść się do niej. Gdy już dobiegłem usiadłem koło dziewczyny.
Nie reagowała.

Odchrząknąłem. Ocknęła się ze swojego własnego zamkniętego świata i spojrzała na mnie z niedowierzaniem, jakby nie mogła uwierzyć, że tam siedzę.

- Leon - powiedziała cicho. Spojrzałem jej w oczy, nie zobaczyłem tam nic. Były szare, całe czerwone od płakania.

***

Macie nowy rozdział xp

3 komentarze = Rozdział 6

5 komentarzy: