środa, 27 maja 2015

Rozdział 3



~2 miesiące później~

Violetta

Jest już połowa lipca. Do szkoły we wracamy, ponieważ był to Nasz ostatni rok.
A co do Leona... Jesteśmy przyjaciółmi
Dzisiaj całą paczką idziemy do kina na jakąś komedie ale zapomniałam tytułu.
Okazało się, że Angie ze studia to moja ciocia.
- Dzień dobry Violu - powiedziała ciocia Izzie wchodząc do pokoju.
- Cześć ciocia.
- Co robisz ?
- Siedzę, myślę, pisze, nucę. Robię dużo na minutę...
- A jak tam z Leonem ?
- Ale co z Leonem ?
- Jak Wam się układa ?
- Ale my nie jesteśmy razem. Jesteśmy Przyjaciółmi.
- To przepraszam.
- Nic się nie stało. - posłałam jej uśmiech który odwzajemniła.
- Ja już muszę iść. Wpadłam do Ciebie tak na chwile, żeby zobaczyć jak się masz. - powiedziała i wyszła.

Od: Leon <3
Cześć śliczna. :*

Do: Leon <3
No hej <3

Od: Leon <3
Co porabiasz ?

Do: Leon <3
Tak właściwie to nic ;p A ty ?

Od: Leon <3
Też <3

Do: Leon <3
Kocham Cię, przyjacielu. :]

Od: Leon <3
Ja Ciebie też =)

~19:00~ Przed kinem

Wszyscy mieliśmy się spotkać o 19 przed kinem. Jak na razie jestem tylko ja i Leon. Reszty nie widać.
- Za 15 minut film. Wchodzimy ? - zapytał Leon
- Jasne.
Po seansie wracaliśmy przez park gdy nagle Leon się zatrzymał. Patrzył mi prosto w oczy po czym złączył Nasze usta w namiętnym pocałunku. Oddałam pocałunek. Lecz po chwili, jakiś 15 sekundach oderwałam się od niego i uciekłam. Słyszałam tylko jak mnie woła ale nie reagowałam. Pobiegłam do swojego pokoju, rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać.
Dostałam smsa.
Od: Leon <3
Dlaczego uciekłaś ?
Postanowiłam nie odpisywać. Jednak był to zły pomysł bo Leon nie odpuszczał.
Od: Leon <3
Viola, dlaczego ?
Od: Leon <3
Ej, martwię się. Odpisz mi.
Od: Leon <3
Przepraszam.
Od: Leon <3
Jeżeli nie odwzajemniasz moich uczuć to zrozumiem ale proszę Cię, odpisz.

4 dni później

Z Leonem się nie widzieliśmy od kilku dni... On pisze, dzwoni... Ale ja nie odbieram ani nie odpisuje. Był u mnie ale kazałam wszystkim mówić, że mnie nie ma. Nie wiem już co robić... Kocham go i nie wiem dlaczego tak zareagowałam...Ale wstyd mi jest teraz się z nim spotkać.
- Halo ? - odebrałam
- Cześć Vils, idziesz do parku ? - zapytała Fran.
- Yyyy... Mogę iść.
- Okej to za 15 minut na Naszej ławce.
- Dobra, pa
Powiedziałam i się rozłączyłam. Poszłam do kuchni i napiłam się soku po czym ubrałam buty. Wyszłam i szłam bardzo wolno. Gdy dotarłam na miejsce to Fran jeszcze nie było. Usiadłam na ławce.
- Hej Viola. - powiedziała Francesca, gdy zjawiła się koło mnie.
- Hola Fran. To co robimy?
- Może ploteczki ?
- Okej.
- A więc... Zaczynamy od ... Kogo ?
- Ty wybieraj - powiedziałam
- Leon - powiedziała od razu.
- Nie ... Tylko nie Leon !
- A niby dlaczego ? No dawaj Violka !
- Eeee.... No ok...
- A więc... Między Wami do czegoś doszło ?
- Yy ... Nie.
- Viola, przecież widzę, że kłamiesz.
- No dobra... Całowaliśmy się kilka dni temu i ja uciekłam. - powiedziałam, a przyjaciółka tylko westchnęła.
- A Ty coś do niego czujesz ? - kiwnęłam twierdząco głową. - Co ?
- Kocham go.
- To dlaczego z Nim nie porozmawiasz ?
- Bo się boje.
- Czego ?
- Że mnie odtrąci. Że nie czuje tego samego co ja. A nie chcę zniszczyć naszej przyjaźni - posmutniałam trochę.
- Violetta ! - krzyknął z oddali Leon, gdy go zobaczyłam to od razu uciekłam. On mnie wołał ale odpuścił i zaczął gadać z Włoszką.

Leon

- Fran, dlaczego ona się tak zachowuje ?
- Yyy... - myślała co ma powiedzieć. - Tak, czyli jak ?
- Dziwnie.
- Nie wiem.
- Wiesz
- Nie wiem.
- Fran... Ja muszę to wiedzieć.
- Ale ja nie wiem.
- Ja wiem, że Ty wiesz.
- Leon...
- Co ?
- Nic.
- No powiedz.
- Dobra ale nic jej nie mów.
- Okej.
- Ona się w Tobie zakochała i boi się, że ją odrzucisz... Nie chce zniszczyć Waszej przyjaźni. - uśmiechnąłem się gdy Fran to wypowiedziała.
- Przepraszam Francesca ale muszę coś załatwić.
- Okej.
- Dzięki. ! - krzyknąłem do niej gdy już się oddalałem.
Dzisiaj jest noc filmowa u Camili. Mam nadzieje, że Violetta będzie. Jest 17, a o 19 u Cami.
Violetta
Zastanawiam się właśnie czy iść do Cami czy nie... No bo przecież na sto procent będzie tam. Kurde. No bo z jednej strony obiecałam jej, że przyjdę, a z drugiej to nie chcę spotkać Leona.
Po 1 godzinie namysłu postanowiłam iść. Ale nie wiem czy dlatego, że nie chce zawieść przyjaciółki i czy chcę spotkać Leona.
- Cześć Cami.
- Hola Viola. Jesteś pierwsza. Wejdź
- A kto w ogóle przychodzi ?
- Ty, Fran, Andres, Leon, Maxi i Lena.
- Ahaa. Idę do łazienki.
- Okej, a ja idę otworzyć drzwi. - Poszłam na górę do wcześniej wymienionego miejsca. Po załatwieniu swoich potrzeb wróciłam. Okazało się, że przyszła Fran z Leną.
- Hej dziewczyny. - powiedziałam
- Hej Viola.
- Chcecie mi w czymś pomóc? - zapytała Cami
- Ymmm... Tak
- Pójdźcie do pokoju gościnnego i weźcie wszystkie śpiwory jakie są i rozłóżcie je za kanapą.  A ja pójdę po koce. - posłusznie wykonałyśmy polecenie.
- Cami, a gdzie są Twoi rodzice ? - zapytała Lena.
- Wyjechali do babci.- oznajmiła rudowłosa
- Aha. - powiedziała
- Ej laski, w kuchni są chipsy, weźcie je porozsypujcie do tych misek co są n stoliku. - powiedziała, a po domu rozbrzmiał dzwonek. Boże to na pewno chłopacy... i Leon... serce zaczęło mi szybciej bić. - A ja otworze drzwi. Poszłyśmy we trzy do kuchni, każda wzięła po dwie paczki chipsów po czym poszłyśmy do salonu je rozsypać do misek.  Po wykonaniu czynności odwróciłam się i poszłam do kuchni wyrzucić paczki od chipsów. Po drodze zerknęłam na chłopaków. Idę do toalety. Weszłam do pomieszczenia, załatwiłam swoje potrzeby  i umyłam ręce po czym je wytarłam w ręcznik. Szybko otwarłam drzwi, wybiegłam czterech ścian. Był to zły pomysł, ponieważ wpadłam na Leona.
- Cześć Leon. - powiedziałam i go szybko wyminęłam
- Violetta ! - krzyknął za mną. Odwróciłam się.
- Co ? - zapytałam
- Czemu mnie unikasz ?
- Ja Cie nie unikam.
- Violetta... To czemu nie odpisujesz na moje smsy ani nie odbierasz ode mnie ?
- A nie pomyślałeś, że może te smsy ani połączenia do mnie nie dochodzą ?
- Chyba sama w to nie wierzysz.
- Chyba tak. Musze iść - powiedziałam po czym się odwróciłam.
- Czekaj. - odwróciłam się do niego i spojrzałam pytającym wzrokiem. - Musimy porozmawiać.
- Tutaj ? Może jutro ?
- Okej, o której ?
- 15 w parku na ławce koło sklepu.

***

Hejoł ! xD
Witajcie w ten środowy wieczór !
Przepraszam za rozdział. Że taki krótki i wgl.

2 komentarze = Rozdział 4

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Bum oto ja! Emilly! Rozdział super. Koffam twój blog. Cudem tego nie da się nazwać, to jest euforia, idealizm. Błagam szybko kolejną część proszę szybko.
      ~ mechi

      Usuń
  2. Cudowny ! Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana,
    rozdział cudowny !
    Z resztą jak zawsze, piękny !
    Masz talent do pisania takich rzeczy.
    Leonetta.
    Kiedy ich połączysz ?
    Mam nadzieję, że szybkoo !
    Bo jak nie to się na Ciebie pogniewam :D

    Dobra, nie ma co tu się rozpisywać...
    Z niecierpliwością czekam na kolejną część Twojej wspaniałej historii.

    OdpowiedzUsuń