poniedziałek, 25 maja 2015
Rozdział 2
- Jesteś tu nowa, prawda ?
- Tak.
- Jestem Francesca - podała mi dłoń. Którą uścisnęłam
- Violetta.
- To jest Camila, Maxi a to Leon. -
- Wiesz, że kogoś mi przypominasz ? - zwróciłam się do... Leona.
- Tak ? - kiwnęłam głową - Ty mi też.
- Serio ? Poczekaj... Ty jesteś... Leon... Verdas ! Tak ?
- Tak. A Ty to... Violetta... Czekaj... Castillo ! Wróciłaś ! - przytulił mnie do siebie. Odkleiliśmy się od siebie. - Nie zapomniałaś o mnie ?
- Jak można by było zapomnieć swojego najlepszego przyjaciela.
- Cześć Viola - powiedział uśmiechnięty od ucha do ucha Maxi.
- Maxi... - przytuliłam go, cieszę się ze go widzę. Ale najbardziej to i tak się cieszę ze widzę Leona.
Leon
Wróciła !
- Jak wróciłaś to będziemy mieć spokój z Leonem. - powiedział Maxi
- A czemu ? - zapytała miłość mojego życia, która ( chyba ) nie odwzajemnia mojego uczucia ( na pewno ). Ona ma śliczny głos
- Bo cały czas o Tobie gadał, wierzył, że wrócisz dlatego się tak teraz cieszy. - walnąłem go w ramię. - Ałła
- Chyba przesadzacie - powiedziała lekko zarumieniona i schyliła głowę, żebym tego nie widział
- Chyba jednak nie. Codziennie o Tobie gadał. A jakbyś zobaczyła jego szafkę od środka... - powiedziała Fran. Viola spojrzała się tylko na mnie i niewinnie się uśmiechnęła. Słodki ma uśmiech
Koniec lekcji.
Violetta
- To cześć ! - powiedziałam do przyjaciół
- Odprowadzić Cię ? - zapytał Leon
- Jeśli chcesz - powiedziałam, a w głębi serca cieszyłam się bardzo.
- Chcę. - powiedział - Idziemy ? - zapytał
- Tak, jasne. - zaczęliśmy iść.
- Opowiedz mi coś o sobie.
- Co konkretnie ?
- Wszystko.
- Nazywam się Violetta Castillo. Mam 17 lat. Ważę 53 kilo. Mój ulubiony kwiat to czerwona róża. Nie mam chłopaka. Ulubiony kolor to różowy. Teraz Ty.
- 17 lat. Leon Verdas. Nie mam dziewczyny. Zielony. Kwiaty lubię wszystkie. - jej !!! Nie ma dziewczyny. Oł jeah !
- Tęskniłeś za mną ? - palnęłam zanim pomyślałam - Przepraszam, nie musisz odpowiadać.
- Nic się nie stało - posłał mi uśmiech - Tak, tęskniłem. - zrobiło mi się ciepło na sercu.❤💜
- To tutaj.
- Idziesz jutro do Studio ?
- Yyy... Raczej tak, a co ?
- Tak pytam.
- To cześć. - powiedziałam i weszłam do domu.
- Jestem ! - krzyknęłam
- Viola ! I jak było w szkole ? - zapytał tata
- Dobrze. Super.
- No to się cieszę.
***
Idziemy z Olgą na zakupy do supermarketu. Wzięłyśmy koszyk i się rozdzieliłyśmy. Ja poszłam po pomidory a Olga po mięso. Gdy pakowałam czerwone kulki ( od aut. xD czerwone kulki hahha ) ktoś zasłonił mi oczy.
- Zgadnij kto.
- Leon ?
- Zgadłaś. - zaśmiał się i odsłonił mi oczy. - Co tutaj robisz ?
- Zakupy, a ty ?
- Też. Dasz mi swój numer ?
- Jasne. Zapisuj - wyciągał telefon i zaczął zapisywać numer którym mu dyktowałam. - Żebym miała Twój to później do mnie napisz albo zadzwoń.
- Okej.
- Violetta. Idziemy ? - zapytała Olga
- Tak. Pa Leon - uśmiechnęłam się i odeszłam. Wracając z zakupów spotkałam Francescę. Troche porozmawialiśmy. Wymieniłyśmy się numerami.
W domu zjadłam płatki poszłam do siebie do pokoju. Włączyłam laptopa, a później zalogowałam się ma facebooka. Mam jedno zaproszenie. Leon Verdas. Bez myślenia od razu wcisnęłam potwierdź. Po 10 minutach się wylogowałam. Włączyłam sobie u siebie w pokoju telewizor i się położyłam na łóżko. Po chwili oglądania usłyszałam dzwonek telefonu który oznaczał sms.
Od: Nieznany
Cześć Viola. L.
Do: Leon <3
Hej Leoś.
Od: Leon <3
Leoś ? Czm ?
Do: Leon <3
Bo Cie lubię <3 Co robisz ?
Od: Leon <3
Myślę, a Ty ?
Do: Leon <3
Oglądam, a o czym ?
Od: Leon <3
O Tobie.
Ciekawe czemu o mnie... Może coś do mnie czuje ? Mhm...
Do: Leon <3
A czm akurat o mnie ?
Od: Leon <3
Bo Cie lubię <3
Do: Leon <3
Ja Cb też *.* A nawet bardziej <33, heh.
Od: Leon <3
Ja Cb też nawet bardziej. <3
Do: Leon <3
Tęskniłam za Tobą. =]
Od: Leon <3
Chyba sobie nie wyobrażasz jak ja za Tobą.
Do: Leon <3
Leoś, jutro do szkoły, muszę iść się umyć i zjeść kolację.
Od: Leon <3
Okej, to papa =]
Do: Leon <3
Bye !
- Co na kolacje ? - zapytałam podchodząc do stołu
- Kanapki.
- Pyszne było. Dziękuje - powiedziałam gdy zjadłam.
***
Następnego dnia
Jestem już po 4 lekcjach. Jeszcze jedna. Obecnie jest przerwa i siedzę sama na korytarzu, a Leon poszedł do toalety.
- Halo ?
- Cześć Violu - powiedziała moja ciocia Izzie lekko zapłakanym głosem.
- Co się stało ?
- Twoja babcia... Zmarła.
- Co ? To nie możliwe. - rozłączyłam się i zaczęłam cicho lekko płakać.
- Coś się stało ? - zapytał troskliwie Leon i podszedł do mnie.
- Moja babcia zmarła.
- Przykro mi.
- Mogę się do Ciebie przytulić. ? - kiwną że tak. Wtuliłam sie w niego jak w pluszowego misia.
Najchętniej nie opuszczałabym jego ramion ale zadzwonił dzwonek...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Hejoł! Oto ja zwaną mechi. Do rzeczy znalazłam twój blog 10 minut temu bo sskomentowałaś mój blog. A jak ktoś komentuje to ja szukam no i masz. Jak tylko mogę będę widzieć mój komentarz pod każdym rozdziałem. Czasem spóźnionym ale będzie. Super nie mogę się doczekać next. Bye :-*
OdpowiedzUsuń~ mechi
Cudowny,wspanialy, niesamowity ! Leonetta forever. Czekam na nexta. Natka :*
OdpowiedzUsuńHejoł! Oto ja zwaną mechi. Do rzeczy znalazłam twój blog 10 minut temu bo sskomentowałaś mój blog. A jak ktoś komentuje to ja szukam no i masz. Jak tylko mogę będę widzieć mój komentarz pod każdym rozdziałem. Czasem spóźnionym ale będzie. Super nie mogę się doczekać next. Bye :-*
OdpowiedzUsuń~ mechi