sobota, 30 maja 2015

Rozdział 4



Jestem już u siebie w domu. Było nawet fajnie. Widziałam jak przez prawie cały wieczór Leon na mnie zerka. Po filmie poszliśmy spać. Los chciał, żebym spała koło Leona. No trudno... Rano pomogliśmy wszyscy sprzątać i rozeszliśmy sie do domów. Jest już 14:30. Strasznie się denerwuje tym spotkanie z Leonem.

***

Idę właśnie w stronę ławki która znajduje się w parku.
- Cześć - powiedziałam do Leona, on wstał powiedział "Hej, to dla Ciebie" i dał mi bukiet czerwonych róż. - Dziękuje.
- Nie ma za co. - posłał mi uśmiech.
- A więc o czym chciałeś rozmawiać ? - zapytałam i usiadłam na ławkę. Leon postąpił tak samo.
- O Nas - spojrzałam na niego pytającym spojrzeniem. - O tamtym pocałunku i w ogóle o Naszych uczuciach względem drugiej osoby.
- Aaa... Tak... Masz racje... - powiedziałam
- A więc... Podobasz mi się. Patrząc w Twoje oczy można utonąć. Są piękne, czekoladowe. Masz piękny uśmiech. W ogóle jesteś piękna. - zaczęłam się rumienić ale nie schowałam głowy w dół, żeby go nie speszyć. Próbowałam je tylko trochę zakryć włosami. - Iii ... Kocham Cię - zaczęłam się szeroko uśmiechać, przytuliłam go mówiąc:
- Właśnie spełniło się moje największe marzenie, też Cie kocham !
- Naprawdę ? - zapytał z niedowierzaniem
- Tak - powiedziałam szczęśliwa, odkleiłam się od niego i spojrzałam w jego piękne zielone oczy. W pewnym momencie Leon zapytał
- Czy zostaniesz moją dziewczyną ? - Ja sie tylko uśmiechnęłam i go pocałowałam. - Mam rozumieć, że tak ? - zapytał z uśmiechem.
- Tak. - powiedziałam podekscytowana tym, że jestem z Leonem.
- To się bardzo cieszę.
- Ja też. Uwierz mi.

~18:20~ Francesca

Siedzimy u mnie w domu z Leną i wspominamy stare czasy. Ciągle się śmiejemy i nie możemy opanować.
- Francesca pamiętasz jak byłyśmy na nartach i Ty z całej góry spadłaś ? - Lena się śmiała, a ja spojrzałam na nią jak na idiotkę ale po chwili też wybuchłam nieopanowanym śmiechem.
- L-L-Lena - wydusiłam przez śmiech - Ty jesteś nie lepsza. Pamiętasz jak na obozie w 2 gimnazjum posikałaś się w lóżko przed strachem przed burzą ?
- Ha Ha Ha - powiedziała ironicznie. - A Ty pamiętasz jak wyrzuciłaś tort na twarz Pani od matematyki ? - Doskonale to pamiętam. Było to na balu szóstoklasisty. Według klasowej sondy mnie wybrali jako osobę która ma zanieść tort na stół. Gdy szłam ktoś podłożył mi 'haka' i upadłam, a tort poleciał już wiecie na co.
- Pamiętam.

Violetta

Od: Leoś <3
Dobranoc, kochanie <3

Do: Leoś <3
Dobranoc Leoś. :*

Po odpisaniu na wiadomość od razu zgasiłam moją lampkę nocną leżącą na szafeczce i poszłam spać.

***

Rano około dziesiątej wybrałam się na spacer w parku. Lipcowe słońce mocno zgrzało. Szłam sobie powoli, gdy nagle na kogoś wpadłam, a raczej to ten ktoś wpadł na mnie bo biegł i mnie chyba, a raczej na pewno nie zobaczył.
- Patrz jak biegasz !
- Przepraszam... Po prostu moja dziewczyna miała wypadek iii... Iiii...
- I ?
- Leży w śpiączce w szpitalu i może się już w ogóle nie obudzić.
- Przepraszam. - Zrobiło mi się głupio gdy opowiedział mi tą krótką historię.
- Ty ? Za co ?
- Że na Ciebie tak naskoczyłam.
- Przestań... To moja wina, zagapiłem się i w Ciebie wpadłem. - posłałam mu uśmiech co odwzajemnił. - Jestem Diego. -   wystawił w moją stronę swoją dłoń.
- Violetta - mówiąc swoje imię uścisnęłam jego rękę.
- Dasz się zaprosić na jaką kawę ?
- No nie wiem...
- Nie daj się prosić.
- Eee... No dobra. - Poszliśmy do pobliskiej kawiarenki. Tam usiedliśmy i wypiliśmy spokojnie kawę. Pogadaliśmy trochę, muszę przyznać, że dobrze się ze sobą dogadujemy.
- Diego ja już chyba będę musiała lecieć. - powiedziałam po czym wstałam, pożegnałam się z nim i wyszłam.
Postanowiłam iść do Fran. Szłam powolnym krokiem. Po chwili byłam już w pokoju przyjaciółki.
- No to opowiadaj ! Jak tam z Leonem. - powiedziała
- Z Leonem ? Cudownie ! Co prawda, jesteśmy razem od - przerwałam mi
- Jesteście razem ? - krzyknęła a za razem pisnęła.
- Tak, od wczoraj. - przytuliła mnie do siebie.

Leon

Wreszcie jestem z Violettą. Nie podejrzewałem nawet, że ona też coś do mnie czuje. Ciekawi mnie co teraz robi.
Wiem ! Napisze jej smsa !

Do: Violusia :*
Hej kotek <3 Co robisz ?

Napisałem tą wiadomość z trzydzieści minut temu. Nie dostałem odpowiedzi.
Zacząłem się martwić.

Do: Violusia :*
Viola... Czemu mi nie odpisałaś ? Martwię się.

Po 5 minutach dostałem odpowiedź.

Od: Violusia :*
Przepraszam, byłam u Francesci, zagadałyśmy się i nie słyszałam.

Do: Violusia :*
Ufff.... Już myślałem, że coś się stało. :)

Od: Violusia :*
;-)

- Leon ! Obiad ! - krzyknęła moja mama
- Idę ! - odkrzyknąłem jej. Zszedłem po schodach i zasiadłem do stołu. Na obiad były ziemniaki z jajkiem i mizerią.
Po zjedzonym posiłku poszedłem pobiegać. Wróciłem do domu koło siedemnastej. Podreptałem po schodach i wpadłem do swojego pokoju po czym rzuciłem sie na łóżko. Pod pół godzinie postanowiłem iść do Violi.

Violetta

Leże na swoim łóżku i oglądam jakiś horror w telewizorze, który wisi na wprost mojego łóżka. Światło jest zgaszone przez co trochę się boję. Po chwili oglądania usłyszałam pukanie do drzwi mojego pokoju.
- Proszę - powiedziałam. Do pokoju wszedł Leon - Hej - powiedziałam z uśmiechem
- Cześć kochanie - powiedział zamykając drzwi. Podparłam się rękami o łóżko. Leon podszedł do mnie i pocałowaliśmy się w usta. - Co oglądasz ? - zapytał patrząc na telewizor.
- Jakiś horror. Oglądasz ze mną ?
- Jasne. - powiedział i zaczął ściągać buty a ja się posunęłam na drugi koniec łóżka, a Leon położył się koło mnie. Ja położyłam głowę na jego klatkę piersiową. Po około  dziesięciu minutach się odezwał. - Cieszę się, że Cię mam. - podniosłam głowę z jego klatki, spojrzałam na niego i się uśmiechnęłam. Położyłam sie na swojej połowie łóżka, a Leon podłożył swoją rękę pod mój kark, a ja odwróciłam się do niego przodem i swoją prawą ręką objęłam go.
- Ja też się cieszę, że mam Ciebie.
- Chyba nawet nie masz pojęcia jak za Tobą tęskniłem. Codziennie na Ciebie czekałem. Wierzyłem, że wrócisz.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też kocham. - powiedział. Dałam mu całusa. Nawet nie wiem kiedy zasnęliśmy.

***

Mam dla Was nowy rozdział ;p
Dziękuje za komentarze pod tamtym rozdziałem.
Niestety nie wiem kiedy kolejny rozdział, ponieważ chciałabym też napisać One Shota :)
Trochę krótki rozdział, ale jest !

3 komentarze = Rozdział 5

6 komentarzy:

  1. Cudowny ! Czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak mało komów na takie cudo? wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mój boże... Chyba się zakochałam. I nie w wielozbożowych Sunbites o smaku owoców leśnych, lecz w tym opowiadaniu!
      Idealne! *-*
      Tak wiem, ja sobie późno na telefonie zajmuję, a potem śpię do jedenastej rano (wstałam o równej, illuminati! :D) i tak wyglądają moje komentarze.

      Rozdział bardzo cudowny! Podoba mi się. Ogólnie całe opowiadanie.
      Przepraszam Cię, że ten komentarz jest taki krótki.
      Zajmiesz mi pod next'em? Obserwuję, więc na pewno wrócę.

      Keira.

      Usuń
    2. Dziękuję, i tak, zajmę ;)

      Usuń